czwartek, 16 sierpnia 2012

Rozdział 5.

Rano obudziłam się bardzo wcześnie. Było coś koło piątej. Zawsze gdy spałam poza domem, wcześnie wstawałam. Za to mój chłopak miał bardzo mocny sen. Wyglądał tak idealnie. Mimo, że jego włosy nie były pięknie ułożone. Mimo, że nie widziałam jego brązowych oczu. Mimo wszystko nawet podczas snu był cudowny. Ucałowałam go lekko w policzek uśmiechając się i zeszłam na dół do kuchni. Chciałam zrobić sobie kawę. Słońce przedzierało się przez okna. Zapowiadał się cudowny dzień. Jako iż chłopcy nie mieli ekspresu do kawy (co mnie zdziwiło), musiałam w  czajniku ugotować sobie wodę. Nalałam jej tyle, by starczyło na kubek kawy. w pewnym momencie usłyszałam, że ktoś wszedł do domu. Przeraziłam się. Na całe szczęście był to Harry. Wyjątkowo, był sam. Usiadł na krześle przy stole. Nie odzywał się do mnie ani ja do niego. Zdążyłam się mu przyjrzeć. Jego loczki były niechlujnie ułożone,  twarz wyglądała na przemęczoną i skacowaną.
-Wiem, zaniedbałem się. Ja, sam Harry Styles! -powiedział z ironią.
-Nie miałam nic takiego na myśli. Zresztą ja nie mam nic do ciebie. Nawet po tym jak nazwałeś mnie dziwką.
-Przepraszam za wczoraj, zachowałem się jak dupek. Wobec wszystkich.
-Nie zaprzeczę. - odrzekłam sucho i usiadłam obok niego. Zmierzył mnie wzrokiem. - Gdzie masz Perrie?
Na dźwięk tego imienia złożył prawą dłoń w pięść. Tak jakby... był zdenerwowany.
-Nawet nie mów. Postawiła mi warunek. Albo ona, albo zespół. Wtedy na szczęście już trzeźwo myślałem. Przysięgam, po tej akcji tutaj już nic nie wypiłem... - schował twarz w dłonie. - Byliśmy w klubie. Ona piła, ile tylko dała rady. Ja dałem sobie spokój. Już w ostatnich dniach ostro pobalowaliśmy. W pewnym momencie uznałem, że ona nie może doprowadzić się do gorszego stanu. Obudziła się we mnie troska. Sam nie wiem dlaczego. Wezwałem taksówkę. Dotarliśmy do jej mieszkania. No i wtedy postawiła mi ten jebany warunek... A ja zrozumiałem... zrozumiałem, że ona wcale nie jest dla mnie ważna. Była kolejną laską do zaliczenia, nic więcej. I zraniłem przy okazji przyjaciół. Najważniejsze osoby w moim życiu nazwałem frajerami. I obraziłem ciebie. Zayn jest szczęściarzem, wiesz? - powiedział z radością w głosie. Uśmiechnął się i zobaczyłam jakie ma cudowne dołeczki i śnieżnobiałe zęby. Nieśmiało odwzajemniłam gest. - Mam nadzieję, że będziecie ze sobą jak najdłużej. Jesteś jeszcze ładniejsza, niż to sobie wyobrażałem.
Zapanowała niezręczna cisza. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć. Odnosiłam wrażenie, że mnie podrywał.  Ba, on to robił. Tak bezczelnie, że właściwie większość lasek by na to poleciała. Ale nie ja.
Harry niespodziewanie wstał, podszedł do blatu, wyciągnął szklankę i nalał sobie wody. No tak, kac morderca. Zaśmiałam się w myślach. Mimo wszystko, nie obdarzyłam Loczka sympatią. On chyba jednak mnie polubił. Chcąc nie chcąc, musiałam z nim spędzać trochę czasu. Ale to nie powinno być trudne.
Hazza nalewał sobie już chyba 4 szklankę wody, gdy do kuchni weszła Danielle. Zdziwiła się na widok Loczka. Zrobiła tak dziwną minę, że nie potrafiłam się powstrzymać. Wybuchnęłam śmiechem.
-Harry, co ty tutaj robisz? - zapytała, patrząc to na mnie to na niego.
-Natalie, z łaski swojej zamknij się. -rzucił w moją stronę.
-Nie zamierzam. - zaczęłam śmiać się jeszcze bardziej. Wzruszył ramionami i zaczął się tłumaczyć.
-Długaa historia. Najważniejsze, że dałem sobie spokój z Perrie.
-I bardzo dobrze. - odparła Danielle, uśmiechając się. - Szkoda, że ja muszę wyjechać i nie pojade z wami do USA.
-TERAZ MI MÓWISZ ŻE MAM SAMA Z NIMI WYTRZYMAĆ? - odkrzyknęłam podnosząc się z krzesła. Harry zaczął się śmiać. Ja wpatrywałam się jak idiotka w Dan.
-No przecież mam własne obowiązki. Za godzinkę muszę być na lotnisku. Li zaraz wstanie i mnie zawiezie.
Harry nie powstrzymywał się i śmiał się coraz głośniej. Danielle poszła na górę, a my zostaliśmy w kuchni. Jedyny dźwięk, jaki panował w domu, wydobywał się z ust Hazzy. 'Nie zwracaj uwagi na tego debila' - powiedziałam sobie w myśli i zaczęłam przygotowywać śniadanie dla wszystkich. Wyciągnęłam mleko i wzięłam się za robienie naleśników. Zdążyłam je skończyć, gdy do kuchni wpadła Dan, powiedziała 'pa', ucałowała mnie w policzek, pożegnała się z Harrym i razem z Liamem wyszli z domu. Wyłożyłam na stół talerz z naleśnikami, dżemem, serem i nutellą, a Harry nadal się śmiał.  Do kuchni wparowali Louis, Niall i Zayn.
-Ale jestem głoooooooooooooooodny. -powiedział blondasek.
-Dzień dobry kochanie. Przygotowaliście to razem? - zapytał mój skarb, dając mi buziaka w policzek.
-HAAAAAAAAAAZZAAAAAAAAAAA WRÓCIŁEEEEEEEEEEEEEEŚ! -wykrzyknął Lou. Loczek jednak wciąż się śmiał. Jak można tak długo się śmiać, z mojej głupiej miny?
-Z czego cieszysz Harry? - zapytał Zayn.
-KOOOOCHAAAANIEEEEEEEEEEEE USPOKÓJJJ SIEE ! -wrzasnął Lou, prosto do uszu. Harry stanął jak na baczność i zasalutował. Chwyciłam dłoniami biodra. Loczek próbował się tłumaczyć.
-A więc... no.. wróciłem. Przepraszam za wczoraj.
-MISIAAAAAK? -odkrzyknął Lou. Nie potrzebował odpowiedzi, wszyscy razem się przytuliliśmy. Mimo, że brakowało Liama.
Usiedliśmy przy stole. Niall nałożył sobie 5 naleśników z mnóstwem nutelli i nie zwracał uwagi na to, co dzieje się dookoła. Zayn spokojnie jadł, wpatrując się co chwile we mnie, uśmiechając się.  Louis przymilał się do Harry'ego, który w pewnym momencie spojrzał na mnie i wybuchnął śmiechem. Wszyscy byli zdezorientowani, a ja zdenerwowana. Kopnęłam go pod stołem w nogę, a on się uspokoił.
-Za co to?! - odkrzyknął, schylając się i masując obolałe miejsce.
-Za to, że jesteś. - odparłam z fałszywym uśmieszkiem. Pokręcił głową. i wrócił do jedzenia. Po kilku minutach zjawił się Liam. Szybko uporał się z odwiezieniem Danielle. Skończyliśmy śniadanie i Lou zadecydował, że pozmywa i poprosił mnie o pomoc. Zgodziłam się. Gdy zostaliśmy sami w kuchni, zapytał:
-Wyskoczyłabyś ze mną do MilkShake City?
-Jeśli Zayn nie będzie miał nic przeciwko, to chętnie.
-Porwę cię na góra dwie godzinki, nie ma opcji żeby się nie zgodził.
-To za 30 minut przed wyjściem, okej? - zapytałam dla upewnienia. Pokiwał głową i chyba poszedł porozmawiać z Zaynem, a ja pognałam na górę. Wzięłam szybki prysznic, umalowałam się, włosy spięłam w luźnego koka i ubrałam na siebie szorty, białą bokserkę z flagą UK, oraz czerwone conversy. Równo pół godziny później stałam przed drzwiami. Lou był chwilę po mnie. Razem z nim przyszedł Zayn.
-Mam nadzieję, że mi jej nie będziesz podrywał. A ja ciebie kochanie porywam dziś wieczorem. -powiedział mój chłopak i pocałował mnie lekko.
-Nie martw się.
Wyszliśmy z domu i razem szliśmy przez Londyn. Przez całą drogę wygłupialiśmy się, jak starzy dobrzy przyjaciele. Polubiłam bardzo Louisa. Był miły, mieliśmy mnóstwo tematów do rozmowy. Dotarliśmy do MSC. Zamówiłam sobie truskawkowego shake'a,  on czekoladowego. Zapłacił za mnie, po czym zajęliśmy miejsce w stoliku. Przyszlo kilka fanek, zrobiłam im kilka zdjęć, pytały czy jestem jego dziewczyną, ja jednak z dumą odpowiadałam, że jestem z Zaynem, a z Louisem przyszłam tylko na shake'a. Gdy już zostaliśmy sami, zapytałam:
-Dlaczego zaprosiłeś właśnie mnie? bo wiem, że bez powodu tego nie zrobiłeś.
Lou przez chwilę pił shake'a, nie reagując na moje pytanie. Po chwili zamyślił się i próbował odpowiedzieć.
-Żaden z chłopaków nie zrozumiałby mojego problemu, ty jesteś takby 'neutralna'... Nie mam nic złego na myśli. Po prostu odkryłem, że... - zawachał się...


***
taaadaaa! sama nie wiem co mnie wzięło, żeby go dziś napisać ;D
zebrałam się w sobie i jest.
przerwałam w ciekawym momencie, jak myślicie co Lou powie Natalie? macie przypuszczenia? 

4 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi sie stwierdzenie ' jesteś jakby 'neutralna' '. Rozdział całościowo mi się także podoba. Czekam na ciąg dalszy. Życze weny.
    Ściskam - Ada.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypuszczam, że staną się przyjaciółmi i tob ardzo dobrymi :) Właściwie to mam taką nadzieję...
    Proszę o komentarze u siebie onedirectionialicja.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z "adziocha" :D Pisz dalej, na pewno jeszcze będziesz miała mnóstwo czytelników ; )

    http://1d-and-drama-queen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. onedirectionialicja.blogujaca.pl
    czekam na komentarze u siebie i nowy rozdział tutaj!!!!!

    OdpowiedzUsuń