***
3 tygodnie później
***
Zayn
***
-Podekscytowana? - zapytałem Natalie, gdy znaleźliśmy się pod apartamentem moim i chłopaków, gdzie mieliśmy się spotkać, a trzy dni później wylecieć do USA.
-Jeszcze jak! - odpowiedziała z uśmiechem i błyskiem w oku. - Jak myślisz, polubią mnie?
-Na pewno. Pamiętaj jednak, że Harry i Perrie...
-Tak wiem, oni myślą, że my serio jesteśmy razem. Nie musisz miliard razy przypominać. - odrzekła i dała mi buziaka w policzek.
Przez ostatnie trzy tygodnie trochę się zmieniło. Ja i Natalie, gdy nie musieliśmy, po prostu byliśmy nadal parą przyjaciół. Nadal świetnie się bawiliśmy. Harry niby był z Perrie, jednak ja obawiałem się , że zrobiła to tylko by wywołać u mnie zazdrość i złość. Weszliśmy do naszego domu. Jak zwykle było tam bardzo głośno. W salonie na sofie siedzieli Niall i Louis, którzy grali na X-Boxie w FIFĘ. Na fotelu obok siedział Liam, a na jego kolanach Danielle. Gdy tylko nas zobaczyli, rzucili wszystko i podbiegli.
-Gdzie reszta?- zapytałem.
-El... Powiedziała że nie ma ochoty tu przyjeżdżać. Tak po prostu... - powiedział Louis.
-A Harry... Harry siedzi w swoim pokoju z Perrie. Wiadomo w jakim celu. Zresztą, chyba żaden z nas ich nie widział.
-Ich strata. Poznajcie Natalie.
-El... Powiedziała że nie ma ochoty tu przyjeżdżać. Tak po prostu... - powiedział Louis.
-A Harry... Harry siedzi w swoim pokoju z Perrie. Wiadomo w jakim celu. Zresztą, chyba żaden z nas ich nie widział.
-Ich strata. Poznajcie Natalie.
***
Natalie
***
-Hej, jestem Liam. Albo po prostu Li. Mam nadzieję, że szybko wkręcisz się w naszą paczkę. A to Danielle, moja dziewczyna. - wskazał na dziewczynę z burzą loków na głowie.
-Miło mi. - odparłyśmy w tym samym momencie. Zaśmiałyśmy się jak dwie idiotki.
-Na pewno się dogadacie. - odparł Zayn. Podszedł do mnie chłopak, który był ubrany w koszulkę w paski i czerwone rurki, a w ręce trzymał marchewkę.
-Ty jesteś Louis, prawda? - zapytałam.
-Albo po prostu Lou, jak wolisz. Fajnie, że tu jesteś. - ucałował mnie w policzek i uśmiechnął się. odwzajemniłam gest. Na końcu podszedł do mnie blondyn o pięknych niebieskich oczach. Zatopiłam się w nich. straciłam poczucie czasu i miejsca. Wpatrywałam się jak zahipnotyzowana.
-Ej, Natalie. Zwiesiłaś się? To ja, Niall! - odkrzyknął, machając mi ręką przed oczami.
-A no tak, sorki. Miło mi. - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego. Spojrzałam na Zayna, ale jego wzrok był skupiony na schodach. Tak samo jak całej reszty. Oderwałam się od Nialla i również tam spojrzałam. Po schodach schodził Perrie wraz z Harrym.
-Dzień dobry panie Malik! Cześć... kimkolwiek jesteś! - odkrzyknęła, trzymając się Hazzy.
-Ona ma na imię Natalie.- odwarknął Zayn i uścisnął mocno moją rękę.
-Myślisz, że mnie to obchodzi? - zapytała z pogardą.
-Jeśli masz coś do mnie, masz mi za złe, to powiedz a nie wyżywaj się na wszystkich.
-Zayn, o co ci chodzi? To z nią zerwałeś, ty ją odrzuciłeś. Teraz umawiasz się z tą dziwką. - krzyknął Harry wskazując na mnie. - A teraz żądasz nie wiadomo kurwa czego!
Dopiero teraz zauważyliśmy że był nieźle wstawiony, Perrie nie była w lepszym stanie Harry rzucił się na Zayna, ale Louis, Liam i Niall w porę go odciągnęli. Ja i Dan byłyśmy przerażone, a Perrie zadowolona. Lou zaczął rozmawiać z pijanym Loczkiem
-Harry uspokoisz się czy nie?
-Wypierdalaj. - odkrzekł i go opluł. Zauważyłam, że Lou posmutniał.
-Perrie, zmywamy się! A WY FRAJERZY LEĆCIE SAMI DO USA! - odkrzyknął Hazza i razem wybiegli z domu. Wszyscy byli zaskoczeni. Zayn przytulił mnie to siebie, tak samo jak Liam Danielle.
-To co robimy?- zapytał Niall.
-Nie wiem, nie wiem... - powiedział smutnym głosem Li. - Jak długo oni już tu byli?
-Hazza coś mi pisał, że od 3 dni. - odrzekł Lou.
-To częściowo wszystko przeze mnie... - odparł Zayn.
-Nie obwiniaj się, proszę...-powiedziałam błagalnym głosem, on jednak pozostał niewzruszony.
-Gdybym nie zerwał z Perrie... Ona teraz by się nie mściła...
-To dlaczego z nią zerwałeś?-zapytała Dan. Zayn uścisnął mocniej moją rękę.
-Bo... - odwrócił głowę w moją stronę. - Natalie, kocham cię od 3 lat. Kocham cię najmocniej na świecie. Ale zawsze bałem się wyznać ci moje uczucia. Nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni, zresztą nadal nie chcę. Teraz mi głupio z tym, że to ukrywałem. Ale gdy cię straciłem to zrozumiałem, że jesteś dla mnie najważniejsza. I właśnie dlatego wróciłem i naprawiłem wszystko. A teraz cokolwiek by się działo, chcę być z tobą. Na dobre i na złe, bo cię kocham.
Łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. Łzy szczęścia. A ja nie byłam w stanie nic odpowiedzieć.
-Zayn... Zayn... Ja... Ja też cię kocham. Najmocniej na świecie. Przez te 2 lata, gdy się nie widzieliśmy, moje uczucia jeszcze się umocniły. Głupku, kocham cię. - powiedziałam i pocałowaliśmy się. Ten pocałunek był o wiele dłuższy od tego w moim pokoju. Nie przeszkadzało nam to, że czwórka przyjaciół się w nas wpatruje. Byliśmy tylko ja i On, tylko to się liczyło. Gdy nasze wargi już się rozłączyły, Zayn zapytał:
-Teraz już na serio będziesz moją dziewczyną?
-Tak. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Zayn dał mi buziaka w policzek..
-Sialalalal, wiedziałem, że tak będzie, WIEDZIAAAAŁEM! - zaczął krzyczeć Niall. - A teraz zróbcie mi coś do jedzenia! Ale i tak...
-Zamknij się Niall! - przerwaliśmy mu, ja i Zayn.
-Spokój! Dobra dzieci, to jak się organizujemy?
-Zróbmy maraton filmowy! - krzyknął Lou.
-I mnóstwo żarcia! -dodał Niall.
-Ja mam pomysł! Chłopaki robią coś do jedzenia, a ja i Natalie wybierzemy filmy! - powiedziała Dan, przybijając mi żółwika.
-No niech wam będzie. - odrzekł Zayn, dając mi buziaka w policzek.
-Zayn ty zdrajco! - odkrzyknęli Niall i Louis.
-Dzieci skończcie! - wrzasnął Liam. - Dziewczyny gilmy, a my jedzenie! Do roboty!
Chłopcy pognali do kuchni a my usiadłyśmy na ogromnej sofie i zaczęłyśmy wybierać filmy.
-Natalie, jesteś spoko. Gdy chłopcy powiedzieli mi, że przed Perrie zgodziłaś się udawać dziewczynę Zayna, to myślałam, że jesteś łatwa. Potem Liam mi uświadomił że Zayn cię kocha i chciał w ten sposób żebyś go pokochała. A resztę już znasz. - odparła i uśmiechnęła się.
-Było, minęło. Cieszę się, że tak się potoczyło. To co oglądamy? - zaczęłyśmy wybierać filmy. Zdecydowałyśmy się na kilka horrorów. Zdążyłyśmy trochę poplotkować o chłopakach, aż wparowali do salonu jak dzikie zwierzęta. Mieli ze sobą frytki, ogromne ilości gofrów z bitą śmietaną , chipsy, kilka piw, parę butelek coli i sok.
-Skąd wy to wszystko...
-Sorki Dan, że przerwałem. Louis z Niallem wszystko zorganizowali. - powiedział Liam, całując ją w policzek. Usiedliśmy wszyscy na kanapie, i obżerając się jedzeniem, oglądaliśmy filmy. W strasznych momentach przytulałam się do Zayna, Danielle do Liama, a Louis do ... Nialla. Lou cały czas powtarzał, że Larry Stylinson się już definitywnie rozsypał, a blondyn pocieszał go mówiąc, że teraz nadszedł czas na Nouisa.. Mimo, że rozmawiali szeptem, wszyscy byliśmy do łez. Oglądaliśmy aż do 22. Ogarnęliśmy trochę bałagan i poszliśmy do pokojów. Każdy z chłopaków do swojego, ja do Zayna, a Liam odwiózł Danielle do jej domu.
-No to teraz kto pierwszy idzie do łazienki? - zapytał Zayn
-No to chyba oczywiste, że ja! - krzyknęłam i pokazałam mu język.
-Możesz pomarzyć!
-Jesteś goś... - nie zdążyłam skończyć zdania, ponieważ mnie pocałował. Delikatnie i wrażliwie. Mogłam napawać się rozkoszą. Zbadałam każdy fragment jego języka. Gdy mnie puścił, powiedział :
-No dobra, idź pierwsza.
Pokazałam mu język, zabrałam swoją luźną koszulkę i spodenki do spania. Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy i wysuszyłam je. Wróciłam do pokoju, gdzie Zayn siedział na łóżku i robił coś na necie.
-No nareszcie. - wstał, pocałował mnie w policzek i poszedł do łazienki. Miałam chwilkę dla siebie. Weszłam na tt, dodałam wpisa : 'najcudowniejszy dzień w moim życiu. <3' Weszłam również na fejsa. Ogarnęłam co działo się u moich znajomych i wyłączyłam laptopa po kilku minutach Zayn wrócił do pokoju. Położył się obok i objął mnie ramieniem.
-O czym myślisz kochanie? - zapytał.
-Martwię się o was. O zespół. Co będzie z Harrym?
-Nie przejmuj się. Znając jego, pewnie wróci tu jutro czy pojutrze, przeprosi za swoje zachowanie. Taki już jest. Dobranoc.
Ucałował mnie w policzek. Zasnęłam w jego ramionach.
-A no tak, sorki. Miło mi. - odpowiedziałam i wtuliłam się w niego. Spojrzałam na Zayna, ale jego wzrok był skupiony na schodach. Tak samo jak całej reszty. Oderwałam się od Nialla i również tam spojrzałam. Po schodach schodził Perrie wraz z Harrym.
-Dzień dobry panie Malik! Cześć... kimkolwiek jesteś! - odkrzyknęła, trzymając się Hazzy.
-Ona ma na imię Natalie.- odwarknął Zayn i uścisnął mocno moją rękę.
-Myślisz, że mnie to obchodzi? - zapytała z pogardą.
-Jeśli masz coś do mnie, masz mi za złe, to powiedz a nie wyżywaj się na wszystkich.
-Zayn, o co ci chodzi? To z nią zerwałeś, ty ją odrzuciłeś. Teraz umawiasz się z tą dziwką. - krzyknął Harry wskazując na mnie. - A teraz żądasz nie wiadomo kurwa czego!
Dopiero teraz zauważyliśmy że był nieźle wstawiony, Perrie nie była w lepszym stanie Harry rzucił się na Zayna, ale Louis, Liam i Niall w porę go odciągnęli. Ja i Dan byłyśmy przerażone, a Perrie zadowolona. Lou zaczął rozmawiać z pijanym Loczkiem
-Harry uspokoisz się czy nie?
-Wypierdalaj. - odkrzekł i go opluł. Zauważyłam, że Lou posmutniał.
-Perrie, zmywamy się! A WY FRAJERZY LEĆCIE SAMI DO USA! - odkrzyknął Hazza i razem wybiegli z domu. Wszyscy byli zaskoczeni. Zayn przytulił mnie to siebie, tak samo jak Liam Danielle.
-To co robimy?- zapytał Niall.
-Nie wiem, nie wiem... - powiedział smutnym głosem Li. - Jak długo oni już tu byli?
-Hazza coś mi pisał, że od 3 dni. - odrzekł Lou.
-To częściowo wszystko przeze mnie... - odparł Zayn.
-Nie obwiniaj się, proszę...-powiedziałam błagalnym głosem, on jednak pozostał niewzruszony.
-Gdybym nie zerwał z Perrie... Ona teraz by się nie mściła...
-To dlaczego z nią zerwałeś?-zapytała Dan. Zayn uścisnął mocniej moją rękę.
-Bo... - odwrócił głowę w moją stronę. - Natalie, kocham cię od 3 lat. Kocham cię najmocniej na świecie. Ale zawsze bałem się wyznać ci moje uczucia. Nie chciałem zniszczyć naszej przyjaźni, zresztą nadal nie chcę. Teraz mi głupio z tym, że to ukrywałem. Ale gdy cię straciłem to zrozumiałem, że jesteś dla mnie najważniejsza. I właśnie dlatego wróciłem i naprawiłem wszystko. A teraz cokolwiek by się działo, chcę być z tobą. Na dobre i na złe, bo cię kocham.
Łzy zaczęły płynąć po moich policzkach. Łzy szczęścia. A ja nie byłam w stanie nic odpowiedzieć.
-Zayn... Zayn... Ja... Ja też cię kocham. Najmocniej na świecie. Przez te 2 lata, gdy się nie widzieliśmy, moje uczucia jeszcze się umocniły. Głupku, kocham cię. - powiedziałam i pocałowaliśmy się. Ten pocałunek był o wiele dłuższy od tego w moim pokoju. Nie przeszkadzało nam to, że czwórka przyjaciół się w nas wpatruje. Byliśmy tylko ja i On, tylko to się liczyło. Gdy nasze wargi już się rozłączyły, Zayn zapytał:
-Teraz już na serio będziesz moją dziewczyną?
-Tak. - odpowiedziałam i uśmiechnęłam się. Zayn dał mi buziaka w policzek..
-Sialalalal, wiedziałem, że tak będzie, WIEDZIAAAAŁEM! - zaczął krzyczeć Niall. - A teraz zróbcie mi coś do jedzenia! Ale i tak...
-Zamknij się Niall! - przerwaliśmy mu, ja i Zayn.
-Spokój! Dobra dzieci, to jak się organizujemy?
-Zróbmy maraton filmowy! - krzyknął Lou.
-I mnóstwo żarcia! -dodał Niall.
-Ja mam pomysł! Chłopaki robią coś do jedzenia, a ja i Natalie wybierzemy filmy! - powiedziała Dan, przybijając mi żółwika.
-No niech wam będzie. - odrzekł Zayn, dając mi buziaka w policzek.
-Zayn ty zdrajco! - odkrzyknęli Niall i Louis.
-Dzieci skończcie! - wrzasnął Liam. - Dziewczyny gilmy, a my jedzenie! Do roboty!
Chłopcy pognali do kuchni a my usiadłyśmy na ogromnej sofie i zaczęłyśmy wybierać filmy.
-Natalie, jesteś spoko. Gdy chłopcy powiedzieli mi, że przed Perrie zgodziłaś się udawać dziewczynę Zayna, to myślałam, że jesteś łatwa. Potem Liam mi uświadomił że Zayn cię kocha i chciał w ten sposób żebyś go pokochała. A resztę już znasz. - odparła i uśmiechnęła się.
-Było, minęło. Cieszę się, że tak się potoczyło. To co oglądamy? - zaczęłyśmy wybierać filmy. Zdecydowałyśmy się na kilka horrorów. Zdążyłyśmy trochę poplotkować o chłopakach, aż wparowali do salonu jak dzikie zwierzęta. Mieli ze sobą frytki, ogromne ilości gofrów z bitą śmietaną , chipsy, kilka piw, parę butelek coli i sok.
-Skąd wy to wszystko...
-Sorki Dan, że przerwałem. Louis z Niallem wszystko zorganizowali. - powiedział Liam, całując ją w policzek. Usiedliśmy wszyscy na kanapie, i obżerając się jedzeniem, oglądaliśmy filmy. W strasznych momentach przytulałam się do Zayna, Danielle do Liama, a Louis do ... Nialla. Lou cały czas powtarzał, że Larry Stylinson się już definitywnie rozsypał, a blondyn pocieszał go mówiąc, że teraz nadszedł czas na Nouisa.. Mimo, że rozmawiali szeptem, wszyscy byliśmy do łez. Oglądaliśmy aż do 22. Ogarnęliśmy trochę bałagan i poszliśmy do pokojów. Każdy z chłopaków do swojego, ja do Zayna, a Liam odwiózł Danielle do jej domu.
-No to teraz kto pierwszy idzie do łazienki? - zapytał Zayn
-No to chyba oczywiste, że ja! - krzyknęłam i pokazałam mu język.
-Możesz pomarzyć!
-Jesteś goś... - nie zdążyłam skończyć zdania, ponieważ mnie pocałował. Delikatnie i wrażliwie. Mogłam napawać się rozkoszą. Zbadałam każdy fragment jego języka. Gdy mnie puścił, powiedział :
-No dobra, idź pierwsza.
Pokazałam mu język, zabrałam swoją luźną koszulkę i spodenki do spania. Wzięłam szybki prysznic, umyłam włosy i wysuszyłam je. Wróciłam do pokoju, gdzie Zayn siedział na łóżku i robił coś na necie.
-No nareszcie. - wstał, pocałował mnie w policzek i poszedł do łazienki. Miałam chwilkę dla siebie. Weszłam na tt, dodałam wpisa : 'najcudowniejszy dzień w moim życiu. <3' Weszłam również na fejsa. Ogarnęłam co działo się u moich znajomych i wyłączyłam laptopa po kilku minutach Zayn wrócił do pokoju. Położył się obok i objął mnie ramieniem.
-O czym myślisz kochanie? - zapytał.
-Martwię się o was. O zespół. Co będzie z Harrym?
-Nie przejmuj się. Znając jego, pewnie wróci tu jutro czy pojutrze, przeprosi za swoje zachowanie. Taki już jest. Dobranoc.
Ucałował mnie w policzek. Zasnęłam w jego ramionach.
***
przepraszam, że rozdział dopiero teraz, ale po prostu nie chciało mi się pisać. w najbliższym czasie ogólnie obawiam się, że nie będę miała kiedy pisać, także nie miejcie mi za złe.
wiadomo, trzeba powoli ogarniać do szkoły, pod koniec wakacji urodziny moje i najlepszej przyjaciółki, a chciałabym te ostatnie kilka tygodni jakoś wykorzystać ;) ale obiecuje że was nie opuszczę!
bardzo mi się podoba. Czekam na kontynuację.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam - Ada.
Wzięłam się dzisiaj za czytanie Twojego opowiadania i jestem mile zaskoczona! Fajnie i mądrze piszesz :) czekam na nowy.
OdpowiedzUsuńwww.goodgirlwithbrokenheart.blogspot.com wbijaj, czytaj, komentuj :) opowiadanie o 1d <3 xx