Natalie
***
-I miałabym to wszystko udawać?- odkrzyknęłam. Nie wiedziałam co zrobić. Udawać jakiś czas związek z Zaynem a potem wrócić do przyjaźni? Zrobić sobie nadzieje że może coś z tego wyjdzie?
-Natalie... Proszę cię... - ledwo wyjąkał. Zauważyłam że drżą mu ręce. Podeszłam do niego i odpowiedziałam:
-No dobrze, skoro muszę.
On automatycznie się uśmiechnął i znowu wziął mnie na ręce.
-Dziękuję, cholernie dziękuję! Jesteś niesamowita.- powiedział z uśmiechem i spojrzał na mnie. Hipnotyzował mnie swoim wzrokiem. Zbliżyliśmy się do siebie. Po chwili nasze wargi złączyły się w krótkim pocałunku. Marzyłam o tym. W ciągu kilku sekund stało się to co śniło mi się od lat. Po tym Zayn wybąkał ciche : "Muszę lecieć.", po czym dał mi buziaka w policzek i wyszedł z mojego pokoju. Ja nadal nie wierzyłam w to, co się stało w przeciągu dwóch dni. Powrót Zayna, podjęcie decyzji o wyjeździe do USA, teraz jeszcze ten udawany związek....
Poszłam do łazienki wziąć kąpiel by trochę ochłonąć. Po kilkunastu minutach wróciłam do swojego pokoju. Wzięłam telefon i zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość. Od nieznanego numeru. 'Świetnie że się zgodziłaś! Jestem pewien że będziecie szczęśliwi. :) Niall.' Zaczęłam zastanawiać się czyj to numer. Niall, Niall... Po chwili mnie olśniło. To chyba musiał być numer samego Nialla Horana! Tylko jak on mógł się ze mną skontaktować? Aha, no tak. ZAYN. Zaczęłam się zastanawiać co on mógł mu o mnie napisać. Jak łatwo mu ze mną poszło? Że teraz już będę taka łatwa? Że pobawi się mną tak jak tą Perrie? Nie wiedziałam już co o tym myśleć. Postanowiłam opisać Horankowi. 'Nie sądzę, że wszystko będzie tak kolorowe. Ale skoro tak twierdzisz :)' - odpisałam i położyłam się na łóżku. Odpowiedź przyszła bardzo szybko. 'Jeszcze zobaczysz. Zayn dużo o tobie mówił i wydajesz się bardzo fajna. Ja i reszta chłopaków bardzo chcemy cię już poznać. :)'
Gdy czytałam tego sms'a, na mojej twarzy pojawił się uśmiech. Doszłam do wniosku, że Zayn musiał mówić o mnie w samych superlatywach. Ucieszyło mnie to. Poczułam jednak że jestem bardzo zmęczona. 'Ja też nie mogę się doczekać. A teraz idę się położyć. Dobranoc :)' - odpisałam i poszłam do łóżka. Mimo że miałam w głowie miliardy kotłujących się myśli, zasnęłam bez problemu.
***
Zayn
***
-Perrie...emm. Ja mam dziewczynę. Zresztą i tak mówiłem ci że między nami już nic nie będzie. - od razu gdy wyszedłem od Natalie napisałem sms'a do Nialla, a potem zadzwoniłem do Perrie.
-Pff. Dziwkarz z ciebie i tyle. Jak długo z nią będziesz? Miesiąc? - w jej głosie wyczułem kpinę.
-Ją kocham naprawdę. To dlatego zakończyłem to co było między nami...
-Dobra, i tak jesteś żałosny. Dobrze, że zauważyłam, że są lepsi faceci ciebie. Jak na przykład Harry. Narazie - powiedziała i rozłączyła się.
Mimo wszystko poczułem się lepiej. Jednak teraz znowu wszystko zaczęło się komplikować. Perrie najprawdopodobniej mnie olała, więc czy udawany związek ma sens? Bo czy Natalie chce tego co ja, czy zgodziła się na to z łaski? Wróciłem do domu i znowu położyłem się na łóżku. Nie miałem już siły na żadne rozmyślenia, jednak przyszedł sms od Nialla. 'Twoja dziewczyna wydaje się naprawdę fajna, jestem pewnie że to nie będzie tylko udawany związek :)' Zrozumiałem, że Nialler zdążył już nawiązać znajomość z Natalie. Może niepotrzebnie dawałem mu jej numer. Postanowiłem odpisać przyjacielowi. 'Obgadywaliście mnie? :D Niall, skąd ty jesteś tego taki pewny? Pytałeś ją czy mnie kocha?' Wiedziałem, że on mógł być do tego zdolny. Po chwili przyszła wiadomość. 'Nie muszę pytać, ja to wiem.Zayn, popisałem z nią chwilę i już to zauważyłem. U ciebie też to łatwo wychwycić. Według mnie wy oboje wiecie, że między wami jest miłość... Tylko za nic nie chcecie się przyznać. Taka prawda :).'
Słowa Nialla wiele mi uświadomiły. Między nami było to 'coś' Niezwykła chemia. Zresztą wiele osób wmiawiało nam, że albo jesteśmy razem albo w przyszłości na pewno będziemy. Ale... Nie! Tu nigdy nie było żadnego ale! Muszę wyznać moje uczucia. Muszę. Ale zrobie to dopiero w USA. Jeśli powiem o wszystkim teraz... NIE.NIE.NIE.
Do późnej godziny biłem się z myślami, aż w końcu zasnąłem....
jea. teraz to już wgl sie porobiło.
OdpowiedzUsuńczekam.
proszę jak byś mogła poinformuj mnie o następnym ; 3
16153479
Witam;D
OdpowiedzUsuńSkasowałaś swój komentarz u mnie,co sie stało? Lubię twoje opowiadanie. Wszystko się teraz pokomplikowało... Czułam, że oni czują coś do siebie, ale obydwoje nie chcą się przyznać.. Ach, ta miłość<3<3<3
Nie mogę się doczekać tej trasy po USA. Czuje, że będzie super.
A i zerknij na moje ,,dzieło'' jeśli chcesz http://tocowzyciunajwazniejsze.blogspot.com/2012/08/rozdzia-7-wieczor-szczerosci.html
Pozdrawiam i weny życzę;D
Superrrrrrr;D Czekam na cd ...
OdpowiedzUsuń