środa, 25 lipca 2012

Rozdział 1.



-Hej Nat, całe wieki się nie widzieliśmy! - wykrzyknął.
To był Zayn, ZAYN. Ten sam, którego pokochałam, ten sam, którego znienawidziłam.
-Witaj debilu! - odkrzyknęłam. Nadal nie mogłam uwierzyć w to, że go widzę. Co on robił w Bradford?
-To tak teraz wita się najlepszego przyjaciela? - zapytał ze smutkiem.
-Byłego.
-Jesteś na mnie zła?
Nie odpowiedziałam. Ruszyłam szybkim krokiem w kierunku domu, on jednak mnie dogonił, stanął przede mną i spojrzał mi prosto w oczy. Kochałam jego boskie brązowe tęczówki, postanowiłam jednak udawać twardą.
-Zapytam jeszcze raz. Jesteś na mnie zła?
Wbiłam wzrok z ziemię. Hipnotyzował mnie swoim wzrokiem, zresztą jak zawsze. On jednak uniósł dłonią mój podbródek i zapytał jeszcze raz : - Jesteś zła?
-Trochę tak, wyjechałeś praktycznie bez słowa, dopiero jak wystąpiłeś w X-Factorze to się o wszystkim dowiedziałam, nie odzywałeś się, myślałam że już nie jestem dla ciebie kimś ważnym. Sama nie chciałam się narzucać. Próbuję się z tym pogodzić, rozumiesz? Jednak ciągle mi to nie wychodzi. Tęskniłam za tobą, mój Bad Boyu z Bradford. - powiedziałam jednym tchem i się do niego przytuliłam. Poczułam, że objął mnie z całej siły.
-Ja też tęskniłem. Chciałbym naprawić to, co zjebałem. Żałosny ze mnie przyjaciel. Ty jednak nadal jesteś niesamowita. Nic się nie zmieniłaś. Nie pozwolę, aby nasza przyjaźń znowu się zniszczyła. Bo byłaś, jesteś i będziesz zawsze dla mnie jak siostra. Przepraszam. - powiedział, i dał mi buziaka w policzek. Uśmiechnęłam się, i ruszyliśmy w stronę naszej ulicy. Wspominaliśmy stare czasy, śmialiśmy się ze wszystkiego, Zayn opowiadał jak wygląda teraz jego życie, które całkowicie różni się od mojego. Ja nie miałam zbyt wiele do mówienia, w moim życiu nic szczególnego się nie działo. Od jego odejścia mijały godziny, dni, tygodnie, miesiące, teraz już prawie 2 lata. Ja zajmowałam się tym co wcześniej – głównie fotografią i grą na gitarze, starałam się o jak najlepsze oceny w szkole. Nie miałam żadnych przyjaciół i do teraz nie mam.
-Naprawdę, jeszcze raz cię przepraszam. Zniszczyłem ci życie... - powiedział Zayn, wsłuchując się w to, o czym mówiłam. - Przeze mnie nie potrafisz nikomu zaufać.
-Potrafię, ale... nie chcę.
-Natalie... Naprawdę, jestem ci potrzebny?
Chciałam wyznać mu moje uczucia, to że kocham go od kilku lat, nigdy o nim nie zapomnę, i teraz nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jednak powstrzymałam się. Nie mogłam tak po prostu wyskoczyć z tym wszystkim, nie widzieliśmy się tyle czasu. Postanowiłam poczekać z tym...
-Zayn... czy myślisz, że ja kiedykolwiek mogłabym zapomnieć o tych kilku latach, o wszystkim co nas łączyło? Nadal jesteś ważny.
Znowu się przytuliliśmy. Kochałam jego ramiona, kochałam jego ciało, jego oczy, włosy. Jego wnętrze. Ale wiedziałam że te czułości są tylko 'po przyjacielsku' i raczej nie mogłam liczyć na nic więcej. Ja i Zayn Malik, gwiazdor zespołu One Direction, mielibyśmy być razem? To niemożliwe.
Nawet nie spostrzegłam się, gdy dotarliśmy pod mój dom. Stanęliśmy w furtce i zapytałam:
-Tak w ogóle, to kiedy ty tutaj przyjechałeś? I na jak długo jesteś? - wcześniej tak cudownie nam się gadało, że nawet się tego nie dowiedziałam.
-Dzisiaj. Miałem do ciebie wpaść, ale jak widać udało mi się spotkać ciebie wcześniej – opowiedział, uśmiechając się. - Wyjeżdżam dokładnie za 3 tygodnie, również w niedzielę. Możemy wspólnie spędzić ten czas, co ty na to?
-Ale wiesz, że ja mam szkołę... - powiedziałam ze smutkiem.
-O której jutro kończysz?
-O 14.20
-No to będę po ciebie. Lecę już, rodzinka również tęskni. Pa. - powiedział, ucałował mnie w policzek i odszedł. Patrzyłam na jego zatracającą się sylwetkę w oddali.
Weszłam do domu. Moja mama krzątała się w kuchni, tata siedział w salonie i oglądał telewizor. Zrobiłam się głodna, więc postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia. Zajrzałam do lodówki. Wyciągnęłam masło, ser, szynkę, pomidora i ogórka i zrobiłam sobie kanapki. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść, w pewnym momencie przysiadła się moja mama.
-Gadałam z panią Malik, Zayn...
-Tak wiem, Zayn przyjechał, rozmawiałam z nim.- przerwałam jej, mówiąc to zdanie bez emocji.
-Pogodziliście się?
-Mamo, zrozum że my nigdy nie byliśmy skłóceni... - powiedziałam, jednak nie chciałam ciągnąć tego tematu. Idealnie to wychwyciła.
-Widzę, że nie chcesz rozmawiać. - odrzekła, poszła do salonu, położyła się na sofie i zaczęła czytać jakąś książkę. Ja dojadłam swój posiłek i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku, wzięłam gitarę, i zaczęłam grać i śpiewać 'Torn'. Nie ze względu na to, że One Direction śpiewało ją w XF, tylko dlatego, że podoba mi się w oryginalnym wykonaniu. Wykonawczyni ma nawet tak samo na imię jak ja, ale to teraz było nieistotne.

I thought I saw a man brought to life,
He was warm, he came around like he was dignified,
He showed me what it was to cry,
Well, you couldn't be that man I adored.
You don't seem to know, seem to care, what your heart is for,
But I don't know him anymore,
There's nothing where he used to lie,
My conversation has run dry,
That's what's goin' on. Nothing's fine I'm torn...

I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I am shamed,
Lying naked on the floor,
Illusion never changed,
Into something real,
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn,
You're a little late, I'm already torn,

So I guess the fortune teller's right,
I should have seen just what was there and not some holy light,
But you crawelled beneath my veins and now,
I don't care, I have no luck, I don't miss it all that much,
There's just so many things,
That I can't touch I'm torn.

I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I am shamed,
Lying naked on the floor,
Illusion never changed,
Into something real,
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn,
You're a little late, I'm already torn,

Torn,

There's nothing where he used to lie,
My insparation has run dry,
That's what's goin' on ... nothing's right I'm torn

I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I'm ashamed,
Lying naked on the floor,
Illusion never changed,
Into something real,
I'm wide awake and I can see the perfect sky is torn
I'm all out of faith,
This is how I feel,
I'm cold and I'm ashamed,
Bound and broken on the floor,
You're a little late, I'm already torn,

Torn...

Tak, ja też jestem rozdarta. Nie wiem co robić... Przecież kocham Zayna.... Jest dla mnie ważny. Jednak wiem, że żyjemy w dwóch innych światach. Ja w swoim, zamkniętym, do którego nikt i nic nie ma dostępny, a on w blasku fleszy, gdzie wszędzie tony paparazzi, miliony fanek. Ale jest jedna rzecz która łączy te dwa światy – muzyka. Nasza wspólna pasja. Od kiedy pamiętam, zawsze razem śpiewaliśmy, przygrywałam na gitarze. To były cudowne czasy. Strasznie chciałabym do nich wrócić... Sama nawet nie wiem kiedy, ale zasnęłam...

Obudził mnie dźwięk budzika. Było przed 8. Wyciągnęłam z szafy jakieś rurki, czerwoną koszulkę, i bluzę tego samego koloru. Pogoda nadal się nie poprawiała. Weszłam do łazienki, uczesałam włosy, upięłam je w niedbałego koka, lekko się umalowałam, ubrałam się w moje ciuchy i wróciłam do pokoju. Spakowałam potrzebne książki na dzisiejsze 6 lekcji. Zeszłam na dół, na stole czekała już na mnie miska z płatkami z mlekiem. Zjadłam, wzięłam plecak, pożegnałam się z mamą, ubrałam czerwone conversy i wyszłam z domu. Droga do szkoły zajęła mi 20 minut. Weszłam do tego szarego budynku pełnego moich rówieśników, również szarych i zwyczajnych jak cała ta rzeczywistość. Od zawsze chciałam się stąd wyrwać, tak samo jak Zayn. Razem chcieliśmy to zrobić, jednak tylko jemu się udało. Znowu moje myśli powędrowały w jego kierunku. Przez cały dzień nie mogłam się na niczym skupić, myślałam tylko o nim. Przypadkiem usłyszałam rozmowę moich 'koleżanek' z klasy, które mówiły, że One Direction za 3 tygodnie wylatuje w trasę po USA. Czyli już wszystko stało się jasne... Zayn wrócił, naprawił błędy, potem znowu wyjeżdża i znowu wszystko się jebie... Błędne koło.
6 lekcji minęło w miarę spokojnie, gdy wyszłam ze szkoły, zobaczyłam tam czarne Porsche. Od razu wiedziałam, że to auto Malika. Wsiadłam do niego, przywitaliśmy się jak zwykle całusem, i zapytałam gdzie dziś się wybieramy.
-Zobaczysz... - odpowiedział tajemniczo. - Nie martw się, twoja mama wie, że cię gdzieś zabieram.
Uśmiechnęłam się. Przez całą drogę siedziałam cicho. W pewnym momencie skręciliśmy w jakąś polną dróżkę. Zayn zatrzymał auto na kamieniach. Pomógł mi wysiąść i zawiązał mi oczy chustką. Szliśmy za rękę przez dobre parę minut. Zatrzymaliśmy się, Malik odwiązał mi chustkę, więc mogłam nareszcie zobaczyć, gdzie jesteśmy. Znowu mnie zaskoczył.
-Pamiętasz to miejsce – zapytał z uśmiechem.
Patrzyłam na niego jak wryta. Znowu. Znowu nie wierzyłam w to, co się działo...


***
chcesz być informowany/a?  napisz na gg : 44020506

4 komentarze:

  1. Ciekawie się zaczyna. Trzymam kciuki za ciebie i twoją wenę. ;)
    Zapraszam na moje opowiadanie o Liamie i Zaynie:
    www.helpme-totrust.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam na drugi rozdział mojego opowiadania "Help Me To Trust":
      http://helpme-totrust.blogspot.com/

      Usuń
  2. Super. Świetnie ci to wyszło. Opowiadanie jest bezbłędne i ciekawe-ma cechy potrzebne, abym zaczęła je czytać;D
    A trafiłam na nie tak całkiem przypadkowo;d Widzę,że dopiero zaczynasz...Ja też zaczęłam stosunkowo niedawno. Jeśli chcesz to zajrzyj http://tocowzyciunajwazniejsze.blogspot.com/ . To mój blog, choć nie o One Direction to mam nadzieję, że ci sie spodoba:d. Informuj mnie o rozdziałkach najlepiej w komentach. Zresztą odezwę sie jeszcze na gg.
    Pa;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział, zaraz dodam posta, w którym się wytłumacze. :<

      Usuń