środa, 25 lipca 2012

Prolog.



-Mamo, idę na spacer! - wykrzyknęłam i nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu. Był chłodny majowy wieczór. Ubrana w szarą bluzę, rurki i adidasy nike ruszyłam przed siebie. Nie miałam gdzie pójść, mimo że mieszkam w tym mieście od dziecka, nie mam tutaj żadnych przyjaciół. Kiedyś, miałam jednego. Jednak straciłam go, wziął udział w castingach do X-Factor, wyjechał stąd, i potem już go nie widziałam, chyba że w internecie czy telewizji. Może nie chciałam go widzieć? Był to sam Zayn Malik, członek One Direction. Znaliśmy się od małego, razem bawiliśmy się w piaskownicy, mieszkaliśmy blisko siebie, razem chodziliśmy do szkoły, zwierzaliśmy się ze swoich problemów. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Jednak ja czułam do niego coś więcej. Kochałam go, i muszę to przyznać że chyba kocham nadal. Mam mu za złe, ponieważ wyjechał bez słowa, od tego czasu go nie widziałam.
Wybrałam się do parku. Na naszą starą ławkę. Z + N = BFF. Napis znowu przypomniał mi o wszystkim. Zachciało mi się płakać. Podczas gdy ja go wspominam, siedząc na naszej starej ławce w parku w Bradford, on jest gdzieś w świecie, robi karierę i zapewne już o mnie nie pamięta. Czas się ocknąć. On jest w innym świecie, a ja do niego nigdy nie dotrę. Powstrzymałam się od płaczu i postanowiłam wrócić do domu. Szłam zapatrzona w ziemię. Poczułam że na kogoś wpadłam.
-Jak chodzisz ba... CO TY TU DO CHOLERY ROBISZ? - wrzasnęłam, najpierw ze zdenerwowania, potem z zaskoczenia. Nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam.



***   

nie jest najlepszy, zdecydowanie. ale chciałam jakoś wprowadzić akcję. :)
myślę, że będzie jeszcze dziś 1 rozdział i może wezmę się za 2. mam wenę! :)
kto chce być informowany, napisz na gg : 44020506

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz