-Mamo, idę na spacer! - wykrzyknęłam
i nie czekając na odpowiedź wyszłam z domu. Był chłodny majowy
wieczór. Ubrana w szarą bluzę, rurki i adidasy nike ruszyłam
przed siebie. Nie miałam gdzie pójść, mimo że mieszkam w
tym mieście od dziecka, nie mam tutaj żadnych przyjaciół.
Kiedyś, miałam jednego. Jednak straciłam go, wziął udział w
castingach do X-Factor, wyjechał stąd, i potem już go nie
widziałam, chyba że w internecie czy telewizji. Może nie chciałam
go widzieć? Był to sam Zayn Malik, członek One Direction. Znaliśmy
się od małego, razem bawiliśmy się w piaskownicy, mieszkaliśmy
blisko siebie, razem chodziliśmy do szkoły, zwierzaliśmy się ze
swoich problemów. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi.
Jednak ja czułam do niego coś więcej. Kochałam go, i muszę to
przyznać że chyba kocham nadal. Mam mu za złe, ponieważ wyjechał
bez słowa, od tego czasu go nie widziałam.
Wybrałam się do parku. Na naszą
starą ławkę. Z + N = BFF. Napis znowu przypomniał mi o wszystkim.
Zachciało mi się płakać. Podczas gdy ja go wspominam, siedząc na
naszej starej ławce w parku w Bradford, on jest gdzieś w świecie,
robi karierę i zapewne już o mnie nie pamięta. Czas się ocknąć.
On jest w innym świecie, a ja do niego nigdy nie dotrę.
Powstrzymałam się od płaczu i postanowiłam wrócić do
domu. Szłam zapatrzona w ziemię. Poczułam że na kogoś wpadłam.
-Jak chodzisz ba... CO TY TU DO CHOLERY
ROBISZ? - wrzasnęłam, najpierw ze zdenerwowania, potem z
zaskoczenia. Nie mogłam uwierzyć w to, co zobaczyłam.
***
nie jest najlepszy, zdecydowanie. ale chciałam jakoś wprowadzić akcję. :)
myślę, że będzie jeszcze dziś 1 rozdział i może wezmę się za 2. mam wenę! :)
kto chce być informowany, napisz na gg : 44020506
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz